4 niezbyt grube plastry sznyclówki cielęcej, 4 plastry gotowanej szynki, 4 plasterki grojera lub ementalera, jajo, po 2 łyżki mąki i bułki tartej, 50 ml białego wytrawnego wina, sól, pieprz, sklarowane masło lub oliwa do smażenia

Porcje mięsa rozbić na płaty, posolić, oprószyć pieprzem. Na połówce kotleta ułożyć po plasterku sera i szynki, przykryć drugą połową, połączyć brzegi (szynka i ser nie powinny wystawać). Każdy sznycel obtoczyć w mące, jajku i bułce tartej i usmażyć na rumiano na rozgrzanym na patelni tłuszczu (po 5 minut z każdej strony), skropić winem i jeszcze chwilę dusić. Zamiast składać mięso na pół, rolować je. W klasycznej wersji sznycel się nacina, tworząc w nim kieszeń na szynkę i ser. Podawać z marchewką z groszkiem.
Skąd ta nazwa?
Cordon bleu w dosłownym tłumaczeniu z francuskiego znaczy „błękitna wstążka", ale zwyczajowo we Francji określano tym zwrotem dobrą kucharkę. Nazwę le Cordon Bleu nosi także znana międzynarodowa szkoła kulinarna oraz ten właśnie popularny na całym świecie sznycel, przyrządzany w wersji podstawowej z cielęciny, ale często także z piersi indyka lub kurczaka. Francuzi przyznają się do niego raczej niechętnie, bowiem niezwykle rzadko można nań trafić w ich restauracjach i książkach kucharskich (podobny ostracyzm spotkał tam także kotlet de volaille, choć stworzył go sam Marie Antoine Careme - największy kucharz Europy w XIX w.).